wtorek, 17 stycznia 2017

Amfisbena RPG prezentuje materiały z gry

Na oficjalnym fan pagu projektu gry fabularnej Amfisbena RPG zaprezentowano 26 stronicowy materiał z gry "Zarys domen".

Plik w formacie .pdf jest dostępnym po tym LINKIEM.

Amfisbena to autorska Fabularna Gra Fantasy osadzona w fikcyjnym świecie zwanym Galdivarą. Jej autorem jest Sławomir Mietła.


PS. Znowu o krok za Erpegowym Piekiełkiem

niedziela, 15 stycznia 2017

Prace na papierowym Wiedźminem trwają

Na blogu R.Talsorian Games, amerykańskiej firmy odpowiadającej za przygotowanie projektu gry The Witcher Role-Playing Game, 11 stycznia 2017 roku opublikowano wpis traktujący o Nilfgaardze. Z treści notki wyniki, iż prace nad papierowym RPG osadzonym w świecie wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego są kontynuowane, a osoby odpowiedzialne za projekt blisko współpracują z ekipą CD Projekt Red.

Źródło: R.Talsorian Games

Zbiórka na I AM ZOMBIE startuje 20 stycznia 2017 roku

Lynx Games poinformowało na facebookowym profilu, że zbiórka crowdfundingowa na portalu wspieram.to wystartuje 20 stycznia 2017 roku, a nie jak to było planowane początkowo 15 stycznia 2017 roku.

I AM ZOMBIE, to także nowe podejście do systemów gier RPG i LARP. Koniec z tworzeniem karty postaci, koniec z potężnym zbiorem zasad, który decyduje o Twoim “być, albo nie być”. Elastyczny system „Axiom Null” i mechanika „wybierz pięć kart” pozwalają na pełne poświęcenie się rozgrywce i tworzonej przez Was historii. Pomysłodawcą i twórcą I AM ZOMBIE jest nie kto inny jak mistrz ukrytych światów Mark Rein-Hagen.

Źródło: Lynx Games

Naked female giant o zarabianiu na RPG

Bestia - ilustracja z oficjalnej strony gry
Na blogu Naked female giant autorka podsumowuje wyniki finansowe projektu Bestia. W artykule przedstawiono informacje o wydaniu, udzielaniu licencji i przychodach ze sprzedaży.

"Czy na erpegach da się zarobić?" to pytanie, które regularnie powraca. Nic dziwnego, bo poza nielicznymi wyjątkami (na polskim poletku Menhir i Armie Apokalipsy, poza np. Hicks czy Baker) autorzy raczej nie chwalą się wynikami finansowymi, w zasadzie nie wiadomo też, jakie są nakłady i sprzedaż gier – ani u małych, ani u większych wydawców (dużych obecnie nie mamy). Moja odpowiedź na pytanie „i ile?” na końcu tekstu.

Źródło: blog Naked female giant

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Portal Games zapowiedziało powrót Neuroshimy RPG

Portal Games ogłosiło planowane premiery na styczeń 2017. Wśród nowości pojawiła się informacja o Neuroshimie RPG.

Dokładny opis znajdziecie tutaj.

W transmisji na żywo Ignacy zapowiada dodruk Neuroshimy (1:30-1:40) 

Filmik znajdziecie pod tym linkiem.


Źródło: Portal Games 

sobota, 21 lutego 2015

Chcę STALKERA na papierze

Wczoraj, 20 lutego 2015 roku miała miejsce premiera gry fabularnej STALKER. Zapomniana przez 20 lat pozycja została udostępniona na licencji Creative Commons. Każdy może ściągnąć podręcznik w wersji .pdf i korzystać do woli.

Dla nie to za mało. Chciałbym mieć STALKERA na papierze, w twardej okładce i formacie A4. Chciałbym żeby STALKER dołączył do mojej RPGowej kolekcji nie tylko w wersji elektronicznej.

W związku z tym, że autorzy gry i redakcja nie planują wydania gry w wersji drukowanej pomyślałem, że na własny użytek wydrukuję sobie egzemplarz RPGa na domowej drukarce, a następnie oprawię grę u introligatora. To była pierwsza myśl. Przeglądając internet widzę, iż więcej osób jest zainteresowanych pozyskaniem papierowej wersji STALKERA. W związku z tym chciałbym, żebyśmy się skrzyknęli i wydrukowali własne egzemplarze gry w drukarni. Można to zrobić poprzez stworzenie listy osób, która chciałby otrzymać papierowego STALKERA, zrobić prywatną zbiórkę i wydrukować kilkanaście egzemplarzy w opcji „druk na życzenie”. W tej wersji działania widziałbym tutaj pomoc Andrzeja „Andre” Rylskiego z wydawnictwa Imago Montage, który przetarł już szlaki swoim systemem Diadem. Wierzę, że ten człowiek mógłby być (dla osób zainteresowanych drukowanym RPG) wielką pomocą. Niestety, temat byłby załatwiony fanowski i po kosztach. Wszystko na własny użytek i nikt nie zostałby wynagrodzony za swoją pracę.

Drugą opcją jest skrzyknięcie ludzi i namówienie autorów gry do udziału w akcji crowdfundingowej. Chciałbym Wam zapłacić za wydruk podręcznika i kart. Nie interesuje mnie nic więcej,  nie chcę progów, kubeczków, przypinek i pierdół. Chcę żebyście dali mi do ręki grę w wersji papierowej. Przed akcją proponowałbym zrobić ankietę ile osób jest zainteresowanych zakupieniem papierowej wersji RPGa i dopiero na tej podstawie wnioskować czy warto walczyć w finansowaniu społecznościowym. Sypnę Wam goldem, ponieważ nie kupię kota w worku. Odwaliliście kawał dobrej roboty, za którą chciałbym Wam zapłacić. Dajcie mi szansę to zrobić.

Chcę STALKERA na papierze.




piątek, 2 stycznia 2015

Zbiórce na Earthdawna mówię nie!

Kilka dni temu ruszyła zbiórka crowdfundingowa na wydanie polskiej wersji gry fabularnej Earthdawn. Akcja organizowana jest przez portal wspieram.to i wydawnictwo Kuźnia Gier, które jest właścicielem marki FajneRPG. Cel zbiórki wydaje się bardzo dobry i zapewne ucieszył niejednego RPGowca. Niestety, gdy przyglądam się zamieszczonym na stronie projektu informacjom odnoszę wrażenie, że jest to słabo przygotowany „skok na kasę”. W związku z tym, iż nikt mnie nie zmusza do wpłacenia pieniędzy na wydanie nowego Earthdawna będę pisał tylko o swoim portfelu i postaram się wyjaśnić, dlaczego FajneRPG nie dostanie ode mnie ani jednego grosza.

Zanim przejdę do konkretów, należy się Czytelnikowi wyjaśnienie. Obserwuję działania FajnychRPG na platformach crowfundingowych od samego początku. Byłem entuzjastycznie nastawiony do wydania Bestii i Barbarzyńców. Myślałem sobie – zarobią pieniądze, odbiją się od dna i będą mogli wydawać dalej jak na profesjonalne wydawnictwo przystało. Później przyszedł czas na reaktywację czasopisma Magia i Miecz. W tym przypadku również byłem pozytywnie nastawiony – w końcu to pismo, którym zaczytywałem się w dzieciństwie. Niestety, projekt MiMa na polakpotrafi.pl wyglądał bardzo słabo. Charakteryzował się brakiem planu, dziwnymi progami, słabą reklamą, ogólnym niechlujstwem i brakiem profesjonalizmu. Wszystkie znaki na niebie i ziemi powtarzały mi, że coś tu nie gra. Ślepy postanowiłem wesprzeć projekt i po zobaczeniu pierwszego numeru magazynu czuję się oszukany. Dodatkowo gwoździem do trumny dla mojego nMiMa była taka oto informacja na umieszczona na stronie internetowej Magii i Miecza: „Rok kończymy z optymizmem – w końcu 2014 minął pod znakiem udanej zbiórki, oraz ciepłego przyjęcia pierwszego numeru.” Jeżeli ktoś z czytelników mógłby podesłać mi informacje o ciepłym przyjęciu nMiMa to będę wdzięczny. Sam poznałem tylko negatywne recenzje i komentarze odnośnie gazety. Chętnie przeczytam coś „ciepłego”.

Na każdym kroku FajneRPG leje mi wodę: "najważniejsze jest to, że bez was i waszego udziału, ten wpis by nie powstawał, bo nie byłoby reaktywowanego MiMa. I za to należą się wam gigantyczne podziękowania, których nie sposób zawrzeć w piśmie." Dzięki, dzięki, dzięki, po stokroć dzięki, że mnie doceniliście. Miód na moje uszy, a konkretnych informacji o kolejnych numerach pisma jak na lekarstwo. Dodatkowo wkurzam się, że na okładce drugiego numeru MiMa jest żołnierz Waffen-SS. A co do u licha ma wspólnego Waffen-SS z fantastyką? Tutaj też proszę Czytelników o wyjaśnienie tej kwestii.

Zawód, jaki sprawił mi nMiM zmotywował mnie, żeby przyjrzeć się zbiórce na Earthdawna bliżej. Oto moje spostrzeżenia, które sprawiają że życzę temu projektowi porażki.

FajneRPG zaczęło od zbiórki dwóch tysięcy złotych na Bestie i Barbarzyńcy. Projekt się udał, a koszty produkcji nie wyglądały na duże. Następny crowdfunding, czyli reaktywacja Magii i Miecza miała mieć miejsce już od dwudziestu pięciu tysięcy złotych. Wow, spory przeskok, a przecież to tylko gazetka. Najwidoczniej w tym przypadku wydawca postanowił przyznać pracownikom pensje (nie ma w tym nic złego, natomiast wygląda na to, że crowfunding ma na celu zarabianie, a nie reaktywowanie pisma). Następnie mamy Earthdawna i tutaj próg to pięćdziesiąt osiem tysięcy osiemset złotych. Sporo… Zdaję sobie sprawę, że trzeba wykupić licencję i przetłumaczyć podręcznik. Ale do cholery, taka kasa? Moi bliscy znajomi pracują w większych i bardziej znanych wydawnictwach niż Kuźnia Gier, wydają trochę bardziej znane książki niż gry RPG. Nazwiska, które te wydawnictwa promują również są trochę częściej słyszane w mediach niż nazwiska autorów RPGów. A o takich kwotach za wydawanie ich książki nie słyszałem. Nie mówię, że ludzie pracują za trzysta złotych... Co to, to nie...

Profesjonalne wydawnictwa wydają książki i zarabiają na ich sprzedaży. Uważam, że wydawanie gier RPG zarabia na ich wydawaniu, a nie sprzedaży. Taki twist! Wszyscy zaskoczeni.
 

Bardzo podoba mi się wypowiedź Ignacego Trzewiczka, w 16 odcinku vbloga. Poszukajcie wypowiedzi w czasie 5:00-6:30. Zacytuję fragment dotyczący crowdfundingu: „my jesteśmy poważnym wydawnictwem, jak wydajemy grę to wiemy, że ją wydajemy i nie musimy zapytywać narodu czy naród by to chciał wesprzeć czy nie, tylko jesteśmy profesjonalistami i robimy to.” Nie będę ukrywał, że Ignacy jest przeze mnie bardzo szanowany i cenię wypowiedzi tego faceta. Ten komentarz dotyczący Kalendarza z planszówkami dał mi dużo do myślenia na temat działalności Kuźni Gier i marki FajneRPG. Czytelnicy niech zinterpretują sobie słowa Ignacego sami. Nie chciałbym, żeby posądzono mnie o brzydkie rzeczy.

W przypadku projektu promowanego na wspieram.to, chyba nie mamy do czynienia z profesjonalistami. Przyjrzałem się ekipie, która jest zaprezentowana na stronie projektu. Ładne zdjęcia. Szkoda, że tylko zdjęcia. Opisy doświadczenia osób biorących udział w akcji nie powalają: jeden z kolegów grał w Earthdawna od liceum – szacunek. Ja wtedy byłem w podstawówce, więc w sumie gdyby mnie zaproszono do projektu to mógłbym napisać, że grałem od szkoły podstawowej. Kolejni koledzy znają Earthdawna od około piętnastu lat. Swoją przygodę z Przebudzeniem Ziemi zaczynali natomiast zaraz po pierwszej komunii świętej. Inna osoba z ekipy zajmuje się profesjonalnie pracami nad nie publikowaniem rzeczy – jedną kończy i nie publikuje, a drugą zaczyna ( 30% gotowe!) i też nie publikuje. Inna osoba uruchomiła bloga o Earthdawnie już dziesięć lat temu, natomiast od trzech i pół już go nie prowadzi. Czytając dodatkowo post na tymże blogu o uruchomieniu akcji odnoszę wrażenie, że bloger może nie wiedzieć, iż jest w gronie ekipy pracującej nad polskim wydaniem Earthdawna: „Ja oczywiście tłumaczył nie będę, co także należy traktować jako dobrą wieść. Na pewno jednak, będę chciał wesprzeć ten projekt w każdej formie, w jakiej to będzie możliwe: począwszy do dorzucenia własnej kasy do zbiórki, poprzez wszelką pomoc ekipie tłumaczącej, jaką będę w stanie zaoferować, a skończywszy na różnych tekstach o Earthdawnie, które planuję popełnić nie tylko na łamach tego serwisu.”  
 
Zastanawiam się czy jeżeli dorzucę kasę do zbiórki to moje zdjęcie też będzie mogło pojawić się na stronie projektu? W sumie byłoby mi miło… nie bardzo.

Szczerze, kopara mi opadła. Ekipa, która ma tworzyć nowe wydanie Earthdawna bardziej przypomina mi przypadkową zbieraninę kolegów od piwa, niż grupę profesjonalistów mających wydać grę. Zapewne mylę się, co do kompetencji ekipy, natomiast strona projektu i zaprezentowane CVki wzbudzają we mnie pewne obawy.

Spójrzmy dalej na projekt. Na ten moment mamy zaprezentowane dwa progi finansowe. Pierwszy za pięćdziesiąt osiem tysięcy osiemset złotych – odpalająca wydanie gry. Drugi próg, za szesnaście i pół tysiąca złotych więcej daje dodatkową książę. Wow, no nic tylko przebić próg stu tysięcy, bo wtedy zapewne będą dodawana do projektu długopisy i smycze. Ekipa pewnie na razie głowi się, co dać przy progu stu tysięcy i wymyśli go jakieś dwadzieścia złotych przed jego przekroczeniem. Oby tylko wydumali go na trzeźwo.

Kolejną rzeczą, która zagotowała mi krew w żyłach są nagrody, które otrzymujemy po wsparciu projektu odpowiednimi kwotami. Prócz tego, że za całe siedemdziesiąt złotych możemy dostać trzy pliki pdf., to dodatkowo możemy wspomóc FajneRPG w czyszczeniu magazynów z zalegających w nich podręczników. Kupując Earthdawna mogę sobie dobrać dla przykładu Deadlandsy. Szkoda, tylko że dodatkowe wsparcie daje mi stare śmieci zamiast czegoś ciekawego.
 
Projekty crowdfundingowe chorują na tą samą idiotyczną przypadłość. Wpłacanie dodatkowych pieniędzy nie powoduje, że główny produkt się rozrasta. Np. za dodatkowe trzysta złotych dostaniecie Kartę Postaci zrobioną przez znanego artystę. Za dodatkowe tysiąc złotych w podręczniku zamieścimy dwie przygody i zwiększymy jego objętość o pięćdziesiąt stron. Za dodatkowe dwa tysiące na okładce umieścimy obraz Beksińskiego. FajneRPG oferuje mi makulaturę, która nie zeszła przy innych zbiórkach. Muszę tylko pamiętać, żeby wykupić dodatkową wysyłkę!

Zapomniałbym! Za wsparcie w kwocie trzystu złotych dostaniesz cały asortyment FajnychRPG w pdf. Będziesz mógł sobie wydrukować karty z Opowieści z karczmy czy przypinkę (pamiętaj tylko żeby drukować na papierze technicznym). Jakby komuś zostało coś z komunii to sugeruję wesprzeć kwotą ośmiuset złotych. Tutaj mamy gwarancję, że otrzymamy rzeczy, które jeszcze nawet nie istnieję: „Dodatkowo:  Wszystkie PRZYSZŁE pozycje z katalogu FajneRPG w PDFach.” Jest o co walczyć, także zajrzyjcie do babci i zapytajcie czy nie ma wolnej gotówki. Jakby co to pomyślcie jeszcze o reklamie w podręczniku! To już jest wsparcie na full wypasie. Czekam, aż opcję wykupi jakiś sex shop i na sto pięćdziesiątej stronie będziemy mogli pooglądać reklamę atrakcyjnych zabawek dla dorosłych (obraźliwe nie są, więc powinny przejść przez redakcję, która będzie to konsultowała).

Wspieram.to organizuje akcję, która jest sprzedażą wysyłkową staroci z FajneRPG, a przy okazji możecie kupić sobie podręcznik do Earthdawna.

Kilka słów o samym planie projektu. Liczycie na diagram Gantta? Określenie kamieni milowych? Rozpisanie budżetu projektu? Słabe i mocne strony Kuźni Gier? Szacowanie ryzyka? Czy może rozpisanie wynagrodzenia poszczególnych osób? FajneRPG jest profesjonalistami i przy projektach nie korzysta z takich banalnych narzędzi. W fandomie liczy się zaufanie. Taki twist. Jak chłopaki mówią, że wydadzą to… mówią. A wydadzą, kiedy będą mogli.

Z kilku wyżej wymienionych powodów, nie wesprę projektu reaktywacji Earthdawna. Uważam, że ekipa FajnychRPG zapomniała się w szale wydawania i z profesjonalistów zamieniła się w bandę naciągaczy. Hurra! Wydaliśmy jeden numer Magii i Miecza teraz pora na kolejny ogromny projekt. Pozostałe siedem numerów magazynu jakoś wydamy, ale teraz mamy nowy projekt, który wymaga wsparcia. Dzięki Wam Earthdawn znowu ujrzy światło dzienne. Jak wesprzecie to zaczniemy nowy projekt, a później kolejny. Dzięki Wam Earthdawn powróci i powrócą wszystkie rzeczy, których jeszcze nie wydaliśmy, a wydamy. Legendy w  nowej odsłonie.

Nie wspieram Earthdawna. Niech zdycha. A ekipę FajnychRPG zachęcam do przemyślenia swojego postępowania i poprawę.
 
Linki:
https://wspieram.to/3444-earthdawn-powrot-kultowej-gry-fabularnej.html
http://magiaimiecz.net/2014/12/31/podsumowanie-koncoworoczne/
http://earthdawn.ajfel.pl/2014/12/earthdawn-4-edycja-po-polsku/
https://www.youtube.com/watch?v=rjmZIK7KhGo&feature=youtu.be&t=4m57s
 http://rzutkrytyczny.blogspot.com/2014/09/jak-obnizyc-koszt-druku-ksiazki-o-30.html