środa, 3 lipca 2013

Nowy szef działu WFRP


Od dawna dział Warhammera na Poltergeiście jest nudny jak flaki z olejem. Raz na ruski rok pojawia się tam jakiś tekst, który sprawia wrażenie materiału udostępnionego na tak zwane „odczep”. Dział WFPR nie ma regularności publikacji, newsuje z opóźnieniem.
Gwoździem do trumny działu była dla mnie akcja związana z konkursem „Obietnica”. Gdy przyszło do ogłoszenia wyników, gdy emocje gawiedzi były największe Redakcja postanowiła nie udostępniać czytelnikom prac konkursowych. Do dnia dzisiejszego wiele z nadesłanych na konkurs materiałów nie ujrzała na Polterze światła dzienne. Ewidentnie coś nie gra w szeregach Redakcji, co przekłada się na marną jakość serwisu poświęconego Warhammerowi. 

Kilka dni temu zdecydowano się na odważny ruch, którego wyczekiwałem niczym świtu podczas apokalipsy zombie.  Miejsce Karoliny „Viriel” Bujanowskie zajął Tomasz „altonidas” Dziedzic. Doskonały ruch! – myślę. Natomiast po chwili zadaję sobie pytanie: „kim jest Altonidas?”. Niestety, nie znam żadnego materiału publikowanego przez Tomka. Postanowiłem poczekać na prezentację jego osoby w postaci artykułu lub komentarzy pod newsem. Błyskawicznie Altonidas pokazał pazurki i w sposób ironiczny, i zaczepny odpowiadał na komentarze. Nie żebym miał to facetowi za złe. Lubię butnych, pewnych siebie ludzi. Pozwala mi to wierzyć, że Tomek czuje się pewnie w roli, którą postanowił objąć. Jednak szkoda, że zaczął nieładnie. W chwili obecnej stawiam mu wysoko poprzeczkę. Jeżeli zaczął z pazurkami, chciałbym zobaczyć podobną, ostrą i brutalną postawę w roli szefa działu WFRP. Ocenę jego pracy wystawię po jakimś czasie. Nie będę natomiast dawał mu taryfy ulgowej.


Sam Tomek uważa, że nie potrzeba być osobą znaną w środowisku i mieć kilka publikacji na koncie, żeby robić dobre RPG. I trudno nie przyznać mu racji (sam bardzo wierzę w młodą krew i ludzi z energią). Jednak, na świecie jest tak, że szefami firm zostają ludzie, którzy jakieś tam portfolio lub doświadczenie mają. Łatwiej zaufać osobie z osiągnięciami niż człowiekowi z ulicy. Często jest tak, że ryzyko popłaca i możemy być mile zaskoczeni. Wydaje mi się również, że warto mieć zaufanie czytelników. To nie Repek oraz Karolina będą odwiedzać Dział WFRP oraz tworzyć materiały do publikacji. Czy sposobem zachęty użytkowników do publikowania materiałów jest spuszczenie im bury i poinformowanie, że ich zaufanie nie jest potrzebne?

Patrząc na zmianę warty na stołkach należy zadać jeszcze jedno pytanie: „Czy warto w ogóle obserwować działalność Tomka, jeżeli Viriel wróci za sześć miesięcy i wszystko będzie po staremu?”.

PS. Karolina „Viriel” Bujanowska była dobrym szefem działu i za jej kadencji otrzymaliśmy sporo fajnych materiałów. Natomiast, gdy nastąpiło wypalenie materiału (i prawdopodobnie brakowało jej czasu) jakość serwisu zaczęła lecieć na łeb, na szyję. Wydaje mi się, że lepiej
dla Działu będzie , jeżeli otrzyma on zastrzyk młodej krwi, a kilka osób odstąpi miejsca nowym.

Panie i Panowie, najwyższa pora w mroźną, zimową noc wyjść po chrust do lasu.

5 komentarzy:

  1. Pierwsza połowa drugiego akapitu ma duże braki w przecinkach. :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Człowieku na jakim świecie ty żyjesz?!
    Na Ploterze od 10 lat nic się nie zmienia, im szybciej porzucisz tą durną nadzieję tym lepiej dla ciebie będzie...

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Anonimowy

    Dziękuję za uwagę. Internet jak zwykle okazał się pomocny :)

    @ yapiuerdole

    Żyję w Polsce, w całkiem normalnej rodzinie :)Dziękuję że pytasz.

    Wskaż mi proszę miejsce w Internecie, które traktuje o fantastyce w tak szeroki sposób i jest bardziej popularne od Poltera. Gildia? Valkiria? Blogi RPG (to miejsce akurat lubię), Paradoks, Game Exe, Gry-fabularne.pl? W mojej opinii na razie jest w tej dziedzinie słabo.

    Nie mam żadnych nadzieji odnośnie Poltera. Publikuję na swoim blogu, a nie tam. Natomiast dział WFRP jest (lub raczej był) dobrym miejscem traktującym o Warhammerze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiedźmy sobie szczerze, serwisy takie jak Polter "żyją" głównie z żywych - wydawanych systemów. Wtedy można pisać recenzję, dział newsów zupełnie inaczej wygląda - system i fani żyją mówiąc krótko. Wtedy nawet i na forach jest gdzie i o co flejm robić oraz omawiać projekty.

    Niestety jeśli chodzi o WFRP, to dział całkiem zamarł moim zdaniem (oczywiście jak na standardy serwisu typu Polter).

    Dlatego fani biorą sprawy w swoje ręce. Dlatego powstał Pafhammer - aby postarać się ożywić WFRP w sieci :-D Szukasz warhammerowego miejsca - pafhammer jest dla Ciebie (że tak pozwolę sobie na reklamę).

    PS: w sumie, zerknąłem na dział D&D na Polterze i też nie wygląda on najlepiej... W sumie, to same newsy (nic dziwnego, system żyje i ma się dobrze) - ale mało materiałów fluffowych.

    OdpowiedzUsuń
  5. @ Pafnucy

    Nie zgadzam się, że Polter żyje tylko z żywych systemów. Gdyby tak było zamknęliby działy WFRP i D&D a przerzucili się na SW, Afterbomba itd. Poszliby za modą. Natomiast dział WFRP był kiedyś znakomitym miejscem w sieci gdzie można było poczytać materiały na wysokim poziomie. Była regularność, którą internauci uwielbiają. Teraz raz na ruski rok się w dziale coś pojawi, mało kto o tym wie, ponieważ nie odwiedza już strony regularnie.

    Pafhammer zapełnił dziurę, która pojawiła się na rynku. I bardzo dobrze się stało. Myślę, że na liczbę odwiedzin portalu nie narzekasz. Dodatkowo dbasz o regularność co powoduje, że ludzie Twoją stronę odwiedzają.

    Mankamentem działu WFRP była moim zdaniem szybkość publikacji. Autor musiał czekać miesiącami, aby jego dzieło ujrzało światło dzienne. Dodatkowo redakcja wymuszała sporo poprawek w kierunku jedynej słusznej wizji Warhammera, z którą ja np. w ogóle się nie zgadzam (ponieważ w RPGach nie ma jedynej słusznej wersji). To mogło dodatkowo odrzucać od publikacji młodych autorów.

    OdpowiedzUsuń