Tematem 35 edycji karnawału blogowego są systemy autorskie. Temat
jest mi obcy, ponieważ nie gram w systemy autorskie. W karnawałowej notce,
chciałbym wytłumaczyć, dlaczego gry tego typu mnie nie kręcą i są dla mnie
RPGami klasy B.
Na samym początku należy wyjaśnić, co uznaję za system autorski: „system autorski to rodzaj niekomercyjnej gry fabularnej
stworzonej przez graczy i nie wydanej w żadnego rodzaju wydawnictwie”.
Jest kilka powodów, przez które
po systemy autorskie w ogóle nie sięgam. Pierwszy z nich to fakt, iż autorki są
hmmm…dziwne. Zwykle swoją oryginalnością bardzo odbiegają od komercyjnych gier
fabularnych. W systemach autorskich możemy odgrywać sumienie bohatera
niezależnego, wcielić się w protoplazmę, odgrywać koło u wozu, lub psychicznie
chore osoby, które próbują uciec z zakładu zamkniętego. Nie lubię takich
rzeczy, szkoda mi na nie czasu. Tematyka wielu systemów autorskich jest dla
mnie tak nieciekawa, iż nawet nie zabieram się do lektury tekstu. Sama zajawka
systemu wystarcza, aby mnie do niego zniechęcić.
Tekst w systemach autorskich
pozostawia wiele do życzenia. Sporo systemów nie ma zrobionej korekty, w
związku z czym przebrnięcie przez kilka stron materiałów jest nie lada
wyczynem. Zauważyłem, że obecnie ten aspekt zmienia się znacząco na plus. Osoby
chcące umieścić swój system w Internecie wykonują korektę swojego dzieła z
pomocą przyjaciół lub redaktorów działów RPG. Dzięki oszlifowaniu materiałów
umieszczanych w systemie autorskim nabiera on zupełnie innego wyglądu, który jest
znacznie przyjemniejszy dla czytelnika. Ale nie zmienia to faktu, iż te zmiany
dopiero następują i zajmie im to trochę czasu.
Systemom autorskim brakuje składu
i ciekawych grafik. Mało, kto potrafi wykonać profesjonalny skład. Niedobór
potrzebnych umiejętności widać już od pierwszych stron systemu autorskiego.
Niby to nic, ale jednak drażni. Kolejnym mankamentem systemów autorskich jest brak
ciekawej oprawy graficznej. Uwielbiam grafiki zamieszczane w wydanych na
papierze grach RPG. Są one dla mnie bardzo ważnym elementem każdego podręcznika
i traktuję je na równi z tekstem. Żadna gra, choćby i najlepiej napisana nie
będzie hitem, jeżeli tekstowi nie będą towarzyszyć odpowiednie grafiki.
Przypomnę kilka tytułów: Warhammer, Kryształy Czasu, Świat Mroku, Cyberpunk,
Klanarchia. Podejrzewam, że od razu w głowach czytelników pojawiły się
konkretne obrazy i klimat wymienionych przeze mnie gier. Z systemami autorskimi
kojarzy mi się tylko łysy tekst i tabelki formatowane w Wordzie.
Systemy autorskie bawią autorów,
ponieważ w rzeczywistości zostały stworzone DLA NICH. Autorka ma spełniać wizję
autora, być podporządkowana jego gustom, stylowi gry, preferencjom graczy i
przyzwyczajeniom konkretnej drużyny. Gdy po dany system sięga ktoś z zewnątrz okazuje
się, iż gra nie odpowiada jego gustom.
Sam zaczynałem od systemu
autorskiego. Bawiło mnie to bardzo, ponieważ byłem w wieku ośmiu lat. Te czasy
jednak minęły. Jako stary koń, wolę kupić drogi, ale gotowy system RPG wydany w
postaci książkowej, z profesjonalnym składem, grafikami, uogólnionymi zasadami,
światem i wpasowujący się w standardowy model gry. Wydanie 100 złotych upewnia
mnie, iż nie będę musiał zrozumieć zasady odgrywania przygód dziwoląga osadzonych
w nudnym świecie wyobraźni autora systemu autorskiego.




